-
Notifications
You must be signed in to change notification settings - Fork 0
Description
myślę, że pora wrzucić granat do pokoju i zapytać - skoro coś co próbujemy tu (i wcześniej na GDO i wcześniej na OBIN i..., u got the point, right?) zbudować ewidentnie nam nie idzie to może wcale tego nie potrzebujemy?
Prawa rynkowe są nieubłagane - jeśli coś jest potrzebne, jest na coś widoczny popyt, to pojawia się ktoś - jakaś osoba czy grupa, jakiś dostawca - pojawiają się obopólne korzyści - spełniona potrzeba klienta i jakaś forma zysku u dostawcy.
NGO chyba też tak działają - zyskiem jest np. satysfakcja z pomocy innym, nabieranie doświadczenia, budowanie marki czy "nazwiska".
Jeśli natomiast próbuje się zebrać ludzi do zbudowania czegoś, na co nie ma dużego popytu ani widoków na potencjalne zyski (nie mówię tu o efekcie - nomen omen - kropli, która po 10 latach wydrąży w skale jakąś dziurkę) to może zwyczajnie nie ma sensu wytaczać grubych dział na taki wątły rynek jakim jest "Drupal w Polsce".
Joomla! i Wordpress mają silne społeczności bo występuje tam chmara początkujących, którzy efektem skali mogą napędzić "ekonomię" organizacji tego typu. U nas osoby początkujące szybko trafiają do pudełek z napisami:
- próbując odpalić witrynę na Drupalu popełnił samobójstwo,
- tuż przed podcięciem żył wyguglał (albo na Niebieskiej Linii mu doradzili) Joomlę albo Wordpressa,
- zagryzł zęby, przeczytał drupal.org, dał radę sam, po czym albo pogrążył się w depresji albo został bezwzględnym fachowcem łupiącym kasę na klientach mających budżet 2000+ PLN,
- miał budżet 2000+ PLN i znalazł bezwzględnego fachowca, który mu to postawił, za resztę kasy pogrążył się w alkoholu i narkotykach,
pominąłem jakąś kategorię?
PS. budżet 2000+ wziąłem z czapy oczywiście, podejrzewam że porządni fachowcy za tyle to robią studium wykonalności i wystawiają ofertę na 10-20x tyle o ile mówimy o dość prostych wdrożeniach :)